Ostatnie wpisy
|
czwartek, 21 lutego 2008
Goryl ..
Mała zaczęła cudować .. Czasami zwyczajnie przegina. Ja: Wiktoria, przestań już i nie bądź taka nadgorliwa! Mała: O jaaaaa! Kto się przezywa tak samo się nazywa. :)
sobota, 16 lutego 2008
Śnieg, bezsenność, tęsknota i moje rozmyślania
Wciąż leżę i myślę ... Powinnam spać, bo o 6.00 'pobudka', ale nie mogę zasnąć .. W pokoju ciemno, lekką poświatę daje tylko światło latarni na ulicy, które wpada przez okno. Śmiałeś się kiedyś, że jestem z planety wiecznego smutku i doła ... Postanowiłam sobie, że kiedy już uporam się z natłokiem obowiązków, w szczególności ze szkołą, to wyjadę w góry na kilka dni. Od dawna o tym marzę, ale wciąż ogranicza mnie czas.
poniedziałek, 11 lutego 2008
Samotność ..
![]() "...samotność nie jest tęsknotą za ludźmi w ogóle. Jest tęsknotą za ludźmi pewnego rodzaju. Za ludźmi, którzy mogą cię zobaczyć takim jakim jesteś. To znaczy, że mają dostatecznie dużo inteligencji, wrażliwości i cierpliwości, żeby Ciebie zaakceptować. Ponieważ jeśli czegoś nie chcemy akceptować, to przeważnie nie widzimy tego, wymazujemy, wciskamy pośpiesznie do jednej czy drugiej puszki ze stereotypami. Nie chcemy patrzeć na coś, co mogłoby wstrzasnać naszym porządkiem umysłowym, który tak pieczołowicie budowaliśmy..." Widzisz .. niekoniecznie przychodzi nam żyć po słonecznej stronie życia. Nie jestem najlepsza i wiem - nie sprostam wielu rzeczom. Tracę, wciąż tracę... "Nawet gdy przyjdzie gorzki dzień A gdy będzie jeszcze trudniej Pięknem pustyni jest studnia pośrodku niej" Dziękuję za każdy uśmiech
niedziela, 03 lutego 2008
Skąd się biorą tacy ludzie?
Wczoraj miałam trudny egzamin z babą głupią jak but! Mgr: Proszę odwrócić kartkę i zaznaczyć plusikiem i minusikiem. ... po czym zabrała ją. Ja: Ale dlaczego Pani mi zabiera? Przecież ja jeszcze nie skończyłam pisać. A ona wskazując na moją torbę na sąsiednim krześle, pod którą leżały moje materiały do nauki: Mgr: Ma pani taką baterię materiału obok siebie, że musiałabym być bez mózgu. Pomyślałam sobie, że chyba rzeczywiście ma problem z zawartością swojej czaszki i ... popłakałam się, bo wiedziałam, że nawet nie spojrzałam w kierunku kartek. Byłam cały czas zajęta pisaniem. Miał być później ustny egzamin pomyślałam, że zada mi więcej pytań, skoro zaznaczyła moją pracę. Mgr: Ja już pani pytać nie będę. Pani już ocenę ma. Nie mamy o czym rozmawiać. Węc już zaczęłam się nieco targować. (Mimo, że yeb*** jest). Mgr: Ostatecznie może Pani wejść z kolejną grupą i pisać jeszcze raz. Sądziłam, że chce sprawdzić mnie jeszcze raz ... napisałam wszystko co mogłam napisać .. pierwsza oddałam kartkę i poczekałam na ustny. (wszystko było! nawet numery dyrektyw i przepisów) Wchodzę a ona do mnie: Mgr: Pani już ocenę ma. Dostała Pani 3. Ja: To mnie już Pani magister pytać nie bedzie? Mgr: Miała Pani kolejną szansę. Pracę napisała Pani na 4 (wszystko było !) a poprzednią pracę na 2 więc stawiam Pani 3 i pytać na lepszą ocenę nie będę. Jeśli chce Pani na lepszą to w przyszłym semestrze w sesji letniej :( Mgr: Jedna koleżanka płacze, ale z własnej winy. Od dwóch lat zabieram kartki, bez mrugnięcia okiem, bo uznaję, że pochwalanie ściągania to zachęcanie tych co się uczą do nie uczenia się. Niech ją szlag !
piątek, 25 stycznia 2008
Kto zostanie szefem?!
Pokłóciły się okrutnie członki ciała. No bo kto niby ma być szefem? Toż jasnym jest, że ja - burknął mózg - to ja tu myślę i wszystko kontroluję. Bzdura! - zaprotestowały ręce - my tu robimy najwięcej - zarabiamy na wasze utrzymanie. Ech - westchnęły nogi - to nasza rola rządzić, to my decydujemy jaki kierunek obrać i dążyć w słusznym kierunku. My - odparły oczy - myśmy szefami - my wszystko widzimy i naprawdę nic nam nie umyka. Bzdura - odparł żołądek - to ja tu rządzę, wytwarzam wam wszystkim energię, ciężko pracuję i trawię. Beze mnie zginiecie... JA BĘDĘ SZEFEM nagle odezwała się milcząca dotąd DUPA - I JUŻ. Śmiech ogólny, no całe ciało się nie może pozbierać. DOBRA - odpowiedziała dupa - jak tak, to STRAJK. I przestała robić cokolwiek. Minęło kilka godzin ... Mózg dostał gorączki. Ręce się powykrzywiały. Nogi zgięły się w kolanach. Oczy wyszły na wierzch. Żołądek wzdęło i spuchł z wysiłku. Szybko zawarto porozumienie. Szefem została DUPA. MORAŁ: I tak to już jest drodzy moi - szefem może zostać tylko ten, co gówno robi..!!!
poniedziałek, 14 stycznia 2008
Diagnoza
Dzieciaki jedzą śniadanie. Wiktoria ociąga się i marudzi, że już nie może (jednej kanapeczki) ... Mała: Ale ja już nie mogę, (kręcąc) boli mnie brzuch i mam sraczkę! Mały: A boli Cię dupa? (;] ) Mała: Nie. Mały: To nie masz sraczki, bo ja jak miałem sraczkę, to mnie dupa bolała. I jak tu nie umierzeć ze śmiechu?
czwartek, 10 stycznia 2008
Pacjentka :)
Ale dziś był numer w pracy ... myślałam, że boki zerwę .. - O Boże, jak ja wyszłam?!" Ja patrzę a ona cała ubrana a ... spodnie spuszczone do kolan. Najlepsze w tym wszystkim to, że spodnie wywróciły się zupełnie na lewą stronę i pasek miała przy kostkach. Zapomniała je wciągnąć. Obie wybuchnęłyśmy tak śmiechem, że ja nie mogłam przestać. Całe szczęście, że nikt na korytarzu nie zdążył się zorientować w całej sytuacji. Byłam też dzisiaj u okulisty .. po raz enty .. w jakim celu? Ano przepłukać znów moje uparte kanaliki łzowe. Prawy ruszył i udrożnił się (ciekawe na jak długo?) a lewy ani dudu .. Więc musiałam dziś zrobić RTG zatok i jutro będę miała wynik. Prawdopodobnie nie ominie mnie laryngolog a za tydzień kolejne grzebanie igłą w oczach i płukanie kanalików. No dobrze kochani .. Nadałam morsem co u mnie i spadam do moich obowiązków, bo do niedzieli niedaleko a ja w piórach :) Mam zaliczenie z zaburzeń przemiany materii i trzeba się nieco z promotorem uporać, bo w końcu mnie ubije i tyle będzie z mgr :] Dobranoc Lampki choinkowe ..
Nie miałam kiedy wleźć tutaj i druknąć :] W minioną sobotę miałam już dość cudowania Wojowników z choinką więc postanowiłam ją rozebrać .. - Mamo, mamo !! Chodź zobacz co Filip zrobił !! Wchodzę do pokoju i zamurowało mnie .. Bez kary się nie obyło. Grzanie wersalki przez godzinkę .. - Pseplasam Mamusiu, jus nie będę .. Ale i tak swoje odsiedział :)
poniedziałek, 31 grudnia 2007
Happy New Year 2008
Dziewczynki, dziś pijemy za zdrowie: A tak na poważnie ... Z ostatnią kartką kalendarza zerwijmy wszystkie złe nastroje, zapomnijmy o wszystkich nieudanych dniach, :-)
niedziela, 30 grudnia 2007
Kopara
Na Mikołaja pod choinkę Młodociany marzył o tym, że dostanie koparę .. I dostał .. Nawet z nią śpi :-) Byliśmy dziś z Małym w Kościele .. Ja: Widzisz, mały Jezusek leży na sianku. Mały: Tak, mówiła. Ja: Jest Maryja, mamusia Jezusa i Józef, Jego tatuś. Mały: (po chwili konsternacji) A kopala gdzie jest? | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||